grzegorz karnas photo

grzegorz karnas

blog

karnasblog



Trzy oblicza
Powiedz mi, o czym myślisz!
Bo jak tu stoję nie pozwolę ci polecieć na pogrzeb!
No i co, że żywcem, skoro wciąż się tli?
Głupotę czas pochować w ziemi, wiesz dobrze.
Powiedz mi, co rozstaja twoje nerwy po.
Wątpliwości zgraja, czy głupoty drobne werwy?
Bowiem czasem niemal klaszczesz tupiąc,
Czasem śmiejąc się all the time, czyli bez przerwy.

Powiedz również, czemu mnie rozliczasz,
Kiedy obietnica wyszła z twoich ust.
Dziś będę stał i będę wyliczał,
Twe raz, dwa, trzy oblicza?


Jasnowidz
Kryształowo czerwone słońce daje znaki końca
I myśl w mojej głowie więdnie
A chęci kontynuacji jakiejkolwiek
Stając się pazerne drżą mizernie.

Młodsi puszczają w przestrzeń
Palone kępy zioła
Pod szkolą... By jeszcze śmieszniej
Ich głowy kąsał błogo zielony szerszeń.

Ja to widzę
Wyczuwam
Ja tym żyje
Czas się obsuwa...

Koni tętent
- I jak, jest git?
- Fajnie. Fajnie, lecz nierealnie.
Mam pomysły w głowie trudne, więc nienaturalne.
Niezawisłość cenię, multum zjawisk przytulam,
Lecz owa Pani bywa jak u nogi
Złota kula,
Błogość nuty niezależnej to nagroda od życia,
Krytyki cios oleje ów, co dobrze pieje.
Trawiąc owoce swobody żyję jak w przedszkolu,
Na planecie wciąż się pasie grupa niekumatych bolów.

Bosko! W głowie miesza się rytmiczny łoskot...

Czasami mówię sam do siebie, czasem mówię do nich
W obsesji jedna myśl:
?Pulsu życia nie dogonisz?.
Uwięziony w rymie pracy snuję z glacy
Sprytnie,
Bo czasy są dobitne,
Jeżeli ciało mówi: ?Nie?, lenistwo przetrąć pałą.
Nic nie dało? Jest to przegrana niekoniecznie.
Rytmu ciągle mało, a przecież może być tak cacy.
Ludzie! W rytmu fajnie jest pobrodzić brudzie.

Bosko!...

Wysokie progi
Gdy to słyszę to mną trzepie, ład narusza.
Punkt widzenia mną telepie.
Nie odmienia. Wręcz zagłusza.
Owoc złego niespełnienia.

?Której chcesz zasadzie oddać hołd?? ? mówię - ?Za wysokie progi?.
?Komu chcesz wytykać jego błąd?? Mrugasz okiem wrogim.
Wyzwań więcej jest, kiedy w tłumie wyznasz jasno,
Że pojmujesz, a jednak nie rozumiesz.